wtorek, 18 lutego 2020

Veni, vidi… libenter narrabo.

Veni, vidi… libenter narrabo.
To od początku: „Veni, vidi, vici” – znacie to powiedzenie. To oczywiście słowa Cezara, oznaczające „Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem”. W jakich okolicznościach Cezar tak powiedział? Sprawdźcie, proszę. Jeszcze porada dla klas włoskich – po łacinie czytamy „wici”, a nie „wiczi”. To zdanie będzie się przewijało przez karty historii w licznych parafrazach, np. Jan III Sobieski po zwycięskiej bitwie pod Wiedniem miał powiedzieć: „Veni, vidi, Deus vicit” (Deus – Bóg). Dalej: „libenter” to po łacinie chętnie, „narrabo” to czas przyszły od „narro, narrare” – opowiadać (tak, to właśnie od tego czasowinika mamy narratora i narrację). Czyli: Przybyłam, zobaczyłam, chętnie poopowiadam. Gdzie byłam? W Rzymie. Całkiem niedawno, w ferie zimowe. Co zobaczyłam? Wszystko, co chciałam, i wiele, wiele więcej. Niech moja wizyta w Urbs Aeterna (Co to znaczy?) będzie inspiracją do snucia opowieści. Dziś opowiem Wam o walkach gladiatorów.

Opowieść pierwsza – „Walki gladiatorów”

Skąd się wzięły?
Walki gladiatorów kojarzą się ze wspaniałymi budowlami amfiteatrów. Jednak zanim zaczęto wznosić przystosowane do tego rodzaju widowisk budowle, walki gladiatorów miały już swoją długą, dawną tradycję.  Rzymianie przyjęli walki gladiatorów najprawdopodobniej z Etrurii (według innych z Kampanii), gdzie miały również charakter religijno-obrzędowy. Początki tych walk różnie opisywano, jednak jako najbardziej prawdopodobne przyjmuje się wyjaśnienie Festusa: według niego istniał pierwotnie zwyczaj zabijania na grobach zasłużonych żołnierzy ludzi skazanych na śmierć — rodzaj krwawej ofiary; z czasem zerwano z tym okrutnym obrzędem i zastąpiono go walką ludzi przy grobie zmarłego czy zmarłych albo odbywały się te walki w ramach uroczystości pogrzebowych..
Pierwsze zorganizowane zapasy gladiatorów miały także charakter obrzędowo-pogrzebowy. Widowisko tego rodzaju mieli urządzić w r. 264 p.n.e. w ramach uroczystości pogrzebowych Juniusa Brutusa jego synowie: Marek i Decimus Brutusowie. Pierwsze te walki odbyły się na Forum Boarium. Zwyczaj ten przyjął się w Rzymie i mamy szereg świadectw stwierdzających urządzanie walk gladiatorskich dla uczczenia zmarłych. W r. 62 p.n.e. Kwintus Cecyliusz Metellus Scypion urządził krwawe igrzyska ku czci swego przybranego ojca Kwintusa Metellusa Piusa, w r. 59 p.n.e. uczcił w ten sposób pamięć swego ojca Faustus Sulla, a w r. 52 p. n.e. Gajusz Skriboniusz Kurion. Gajusz Juliusz Cezar pierwszy urządził pokaz walk gladiatorów dla uczczenia pamięci kobiety — a mianowicie swej córki — Julii.
Z czasem zaczęto urządzać pokazy walk gladiatorów przy innych okazjach, weszły nawet do programu niektórych widowisk świątecznych — ludi. Jako zorganizowane widowiska pojawiają się munera gladiatorów w wieku I p.n.e., a mogło je urządzać państwo; organizatorem (editor) mógł być urzędnik, najczęściej podejmował się tego edyl albo osoba prywatna, a w czasach późniejszych — cesarz. Widowiska krwawe coraz bardziej Rzymianom odpowiadały, stawały się czymś powszechnym i ludność domagała się ich. W czasach cesarstwa urządzano również te widowiska w związku z pogrzebami. Świadectwo Swetoniusza potwierdza fakt, że ludność wykorzystywała uroczystości pogrzebowe nawet mniej wybitnych osób jako pretekst, by domagać się igrzysk gladiatorskich.

Szkoły gladiatorskie
Popularność zawodów gladiatorskich i zapotrzebowanie na dużą ilość dobrze przygotowanych zapaśników doprowadziła do zakładania szkół gladiatorskich (ludi), w których trenerzy (trener — doctor) szkolili kandydatów na gladiatorów. Przedsiębiorca i właściciel grup gladiatorów sprzedawał ich lub wynajmował organizatorom zawodów. Szkoły — ludi gladiatora, powstawały albo z inicjatywy prywatnej albo z inicjatywy państwa, nie tylko w Rzymie lecz i w innych miastach Italii oraz w prowincjach. Cesarz Do-micjan założył cztery nowe szkoły w Rzymie: ludus magnus (wielka szkoła), ludus matutinus (szkoła poranna), ludus Gallicus (szkoła galijska) i ludus Dacicus (szkoła dacka). Poza Rzymem można wymienić szkołę gladiatorów w Rawennie (założoną przez Juliusza Cezara), głośną szkołę w Kapui, w Preneste, a poza Italią w Aleksandrii, w Pergamonie.

Kim oni byli?
Gladiatorzy rekrutowali się przeważnie spośród jeńców wojennych, niewolników, przestępców skazanych na śmierć, zgłaszali się i ubodzy ludzie, wolni, z myślą o zarobkach, nie licząc się z możliwością utraty życia. Liczba zawodników stale wzrastała; w pierwszych odnotowanych, zorganizowanych walkach gladiatorskich brały udział trzy pary walczących, w następnych, jeszcze o charakterze obrzędowo-pogrzebowym, dochodziło do kilkudziesięciu. Kiedy wprowadzono walki o charakterze czysto widowiskowym, ograniczono liczbę uczestników walk do stu dwudziestu, lecz liczby tej nie przestrzegano;
w walkach zorganizowanych przez Oktawiana Augusta przeszło przez arenę sześciuset gladiatorów, a w walkach urządzonych przez Trajana z okazji zwycięstwa nad Dakami miało brać udział dziesięć tysięcy ludzi.

Jak byli uzbrojeni?
W początkach zbroja gladiatora składała się z długiej prostokątnej tarczy, hełmu, włóczni, nagolenic; była mało skomplikowana, z biegiem czasu uzupełniano ją oraz wprowadzono różne rodzaje uzbrojenia zależnie od sposobu walki. Nagolenica ze skóry wzmocniona metalem (ocrea) okrywała najczęściej tylko jedną, lewą nogę; na prawą rękę nakładano rękaw ze skóry lub z metalu (manica), który osłaniał wysoko ramię. Gladiator uzbrojony był w tarczę i miecz (secutor) W walkach z dzikimi zwierzętami występowali też łucznicy — sagittarius (sagitta — strzała). Gladiator występujący po raz pierwszy na arenie, zwany tiro, jeżeli pokonał przeciwnika, otrzymywał tabliczkę z kości słoniowej, na której było wypisane jego nazwisko oraz nazwisko właściciela szkoły, w której przygotowywał się do walk; było to reklamą dla lanisty. Po uzyskaniu takiego zaświadczenia przechodził do grupy wyższej jako spectatus — wyróżniony. Po uzyskaniu pewnej liczby wyróżnień gladiator przechodził do grupy wysłużonych jako veteranus.

Index czy pollex? (Pamiętacie, uczniowie biol – chemów, co znaczą te słówka? J)
Zachowanie zranionego gladiatora przy życiu zależało od widzów; gladiator mógł prosić o łaskę, darowanie mu życia, wznosząc do góry wskazujący palec, a publiczność, o ile cieszył się jej względami i sympatią, prośby tej wysłuchiwała; jeżeli jednak nie zyskał sobie widzów lub sposób jego walki nie podobał się, decydowano o jego śmierci wołaniem: conficel — dobij! i skierowaniem kciuka na dół — pollice verso (pollex - kciuk).
Rozszerzeniem krwawych widowisk było wprowadzenie walk z dzikimi zwierzętami, czy to w formie atakowania zwierzęcia, czy w formie polowań na całą zgraję — venationes. Niektórzy urzędnicy, przede wszystkim edylowie, mieli obowiązek urządzania takich widowisk na własny koszt w dniu objęcia urzędowania. Prześcigali się wtedy w organizowaniu widowisk, nie licząc się z kosztami, gdyż tą drogą zyskiwali popularność wśród obywateli, na czym im bardzo zależało ze względu na dalszą karierę urzędniczą. Nie tylko obywatele, którzy już piastowali urzędy, lecz także często ubiegający się o nie urządzali widowiska, by zyskać popularność.

Ile to kosztowało?
Dlaczego urządzenie igrzysk było związane z tak wielkimi wydatkami? Przede wszystkim bardzo kosztowne było wynajęcie gladiatorów; właściciel zespołu gladiatorów, lanista, rzadko sam organizował widowiska, lecz wynajmował lub sprzedawał zespół organizatorowi (editor) zawodów. Ceny były wysokie, i to zarówno w okresie rzeczpospolitej jak i za cesarstwa.
Podawanie do wiadomości publicznej nazwisk znanych gladiatorów wykorzystywali spekulanci, którzy w roli współczesnych „koników kinowych" wykupywali bilety, by sprzedawać je po wyższej cenie.

Moje Koloseum (łac. Colosseum) – Nareszcie!
Największy amfiteatr w Rzymie został wzniesiony staraniem cesarzy: Wespazjana i Tytusa, jako tzw. Amfiteatr Flawiuszów — Amphitheatrum Flavium, znany także pod nazwą Koloseum, od ustawionego w pobliżu ogromnego, o wysokości 36 m posągu Nerona. O Koloseum można mówić jako o budowli wspaniałej, monumentalnej, która mieściła 45 000 widzów (niektórzy podają nawet liczbę 80 000 do 87 000); amfiteatr ten był wzniesiony na planie owalu, miał cztery kondygnacje (piętra) sklepione krzyżowo, z dobrze rozplanowanym systemem korytarzy, schodów, przejść, wentylacji. Stosowano w amfiteatrach, podobnie jak w teatrze, kryte przejścia, vomitoria, które były połączone z wejściami i ze schodami; rozwiązanie było tak doskonałe, że publiczność mogła szybko wyjść unikając czekania i tłoku. Obliczono, że widzowie Koloseum (ponad 80 000) mogli opuścić gmach w ciągu pięciu minut. Zewnętrzne ściany były podzielone czterema rzędami arkad w różnych stylach: doryckim, jońskim, korynckim i zakończone wysokim murem z oknami i pilastrami korynckimi. Obwód budowli wynosił 527 m, wysokość 50 m.

Tekst na podstawie: Munera – walki gladiatorów. W: Lidia Winniczuk: Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu. Warszawa 1983.



niedziela, 24 lutego 2019

Co ciekawego czytaliście w ferie?

Czy kojarzycie zawsze uśmiechniętą, miłą, siwowłosą prowadzącą różnego rodzaju programy o starożytności kobietę, najczęściej przemierzającą uliczki włoskich miast na rowerze? 

Znalezione obrazy dla zapytania mary beard
                                                                               
To Mary Beard - Amerykanka, niewątpliwie jedna z najbardziej znanych współczesnych filolożek klasycznych. Jeśli jesteście choć trochę zainteresowani historią starożytnego Rzymu, albo, bardziej praktycznie, zdajecie historię na egzaminie maturalnym :-), sięgnijcie po jedną z jej ostatnich książek, a mianowicie po:

Znalezione obrazy dla zapytania mary beard spqr
                                                                                         

Najpierw tytuł. SPQR to chyba  najbardziej długowieczny akronim w dziejach, którego początki sięgają czasów Marka Tuliusza Cycerona. SPQR = Senatus Populusque Romanus. Wszechobecne w starożytnym, jak i współczesnym Rzymie. Niegdyś z dumą umieszczane na wojskowych sztandarach i proporcach, dziś umieszczane przez Włochów na wszystkim - od pokryw studzienek po kosze na śmieci i oczywiście magnesy na lodówkę. 
Znalezione obrazy dla zapytania spqr na rzymskim sztandarze
Znalezione obrazy dla zapytania spqr na koszu na śmieciZnalezione obrazy dla zapytania spqr magnes na lodówkę


To nie jest kolejna historia Imperium Romanum pisana "ab Urbe condita" (czyli "od założenia miasta") czy też, jak moglibyśmy powiedzieć, "ab ovo usque ad mala" ("od początku do końca"), ale wartka i pełna ciekawych dygresji opowieść o zdarzeniach rozgrywających się nad Tybrem, a widzianych przede wszystkim oczyma Cycerona. Warto!

Zdjęcia i grafiki znalazłam na następujących stronach:
www.wantedinrome.com
 ceneo.pl
dreamstime.com
archiwum.allegro.com
stareyesforewer.com

Veni, vidi… libenter narrabo.